DDoS Attack
BEZPIECZEŃSTWO TRENDY

Efekt rozwoju chmury, natężenie ataków DDoS wzrosło ponad dwukrotnie

Nastąpił ogromny wzrost liczby ataków DDoS o dużej przepustowości – donosi Nokia Deepfield. To efekt m.in. szybkiego rozwoju ekosystemu Internetu Rzeczy i chmury obliczeniowej. Zdaniem ekspertów, w tym roku bardzo prawdopodobny jest atak o natężeniu 4-razy większym od aktualnego rekordu.

W 2020 r., kiedy na całym świecie wprowadzano ograniczenia mające na celu powstrzymanie COVID19, natężenie ataków DDoS wzrosło o 50%. W maju ubiegłego roku odnotowano rekordową w historii liczbę ataków w miesiącu – było ich ponad 929 000. Ciągły wzrost intensywności, częstotliwości i wyrafinowania cyberprzestępców spowodował, że wartości szczytowe ataków wzrosły o 100% – z 1,5 Tbps (styczeń 2020) do ponad 3 Tbps (maj 2021).

Hej Google, powiedz mi jak zrobić DDoS

Eksperci szacują, że w tym roku siła ataków może sięgnąć nawet 10 Tbps. Oznacza to, że mogą być one 4-5 razy silniejsze niż największe zanotowane do tej pory. Rekordowym był ten w 2017, gdy Google poradziło sobie z natarciem o mocy 2,54 Tbps. W Polsce najsilniejszy atak miał miejsce na początku marca tego roku i wyniósł 476,2 Gbps – zaatakowano wówczas użytkownika sieci mobilnej.

Grzegorz Paszka, Grupa 3S
Grzegorz Paszka, CTO Grupa 3S

– Liczba ataków i ich siła rośnie ze względu na przyśpieszoną cyfryzację, bardzo szybki rozwój chmury i ekosystemu Internetu Rzeczy. Wiele projektów IT realizowano w ostatnim czasie w pośpiechu, nie przywiązując należytej uwagi do kwestii bezpieczeństwa. Dziś płacimy za to cenę. Zwiększenie liczby serwerów i urządzeń z niestandardowymi lub domyślnymi zabezpieczeniami sprawiło, że są one z powodzeniem wykorzystywane do ataków DDoS, bez wiedzy ich właścicieli – zauważa Grzegorz Paszka, członek zarządu Grupy 3S.

Na wzrost liczby ataków wpływa też uproszczenie narzędzi do ich przeprowadzenia. YouTube udostępnia tutoriale do tworzenia nowych botnetów, a usługi DDoS-as-a-Service gwarantują niskie stawki dla tych, którzy chcą przeprowadzić natychmiastowy atak bez większego wysiłku i na dużą skalę. W tej sytuacji nie powinien dziwić fakt, że poważne wtargnięcia stają się coraz częstsze — w 54% przypadków incydentów cyberprzestępcy połączyli kilka technik do przeprowadzenia równoległych ataków. W pierwszym kwartale 2021 odnotowano 80% wzrost liczby ataków wielowektorowych w porównaniu z tym samym okresem rok temu.

Współpraca ograniczy ataki?

Eksperci wskazują, że żadna branża nie jest bezpieczna – celem ataków były takie sektory jak: edukacja, finanse, gry, IT czy telekomunikacja. Zaledwie siedem tygodni temu, udany atak DDoS spowodował awarię 200 rządowych i uniwersyteckich stron internetowych w całej Belgii.

Nawet krótki atak może poważnie zaszkodzić każdej organizacji. – Atak DDoS powoduje brak możliwości realizacji działań, niesie ze sobą różne konsekwencje, np. w postaci utraty reputacji. Wyobraźmy sobie, że strona e-sklepu nie działa przez dłuższy czas. W tej sytuacji część klientów skieruje swoje kroki do konkurencji. W czasach, w których firmy stają się uzależnione od obecności w sieci i muszą być dostępne dla klientów nieprzerwanie, przez 24 godziny na dobę, nawet kilkuminutowy przestój jest zagrożeniem – tłumaczy Grzegorz Paszka z 3S.

W ograniczeniu ataków DDoS dużą rolę mogą odegrać dostawcy hostingu. Z analizy Nokia Deepfield wynika, że szkodliwy ruch generuje zaledwie kilkudziesięciu operatorów. Dostawcy usług hostingowych mogą blokować “złych” klientów — a poprzez działania podejmowane przez 10-15 dostawców usług internetowych — odłączać cyberprzestępców od sieci.

– Taki scenariusz jest możliwy do realizacji, ale wymaga współpracy na poziomie globalnym. W dodatku nigdy nie wyeliminujemy z sieci całego szkodliwego ruchu. Stwierdzenie, które zapytania są prawdziwe, a które złośliwe, może być niezwykle trudne, ponieważ czasami trudno określić, które zapytania są spowodowane zwiększonym zainteresowaniem realnych użytkowników, a które generowane są sztucznie. Dlatego ważne jest precyzyjne wykrywanie ataków DDoS oraz ich automatyczna mitygacja, czyli zautomatyzowane łagodzenie skutków – zwraca uwagę Grzegorz Paszka.

Aktywuje się ona w ciągu kilkunastu sekund od wykrycia ataku i rozpoczyna procesy filtracji niepożądanego ruchu. – Rozwiązanie zabezpiecza kluczowe systemy i łącze przed atakami jak parasol przed deszczem – wszystkie zasoby pod parasolem są chronione i dostępne, a niepożądany ruch sieciowy „spływa” dookoła, nie wyrządzając szkód – dodaje Grzegorz Paszka.

Zapisz się na newsletter i rozwijaj kompetencje chmurowe

Obserwuj nas: