BIZNES INFRASTRUKTURA

Jakie perspektywy rysują się przed polskim rynkiem cloud i data center?

Przywykło się uważać, że polski rynek kolokacyjny rośnie dynamicznie, i że jest jednym z bardziej lukratywnych segmentów ICT. Czy jednak ten wzrost jest tak szybki, jaki moglibyśmy tego oczekiwać? Czy jego potencjał wyznacza tylko zainteresowanie krajowych przedsiębiorców migracją do outsourcingu IT, czy może ma również szansę na eksport usług także poza granice kraju? Jaki wpływ będzie miało nań upowszechnianie usług globalnych dostawców chmury? Jak bardzo rozwiną rynek i ile zostawią z jego marży dla innych dostawców?

Na te oraz kilka innych pytań starali się odpowiedzieć uczestnicy dyskusji zorganizowanej przez TELKO.in. Wzięli w niej udział: Bożena Leśniewska, Robert Busz, Bartłomiej Danek, Jacek Cholc, Mirosław Godlewski, Jacek Niewęgłowski, Maciej Staszak oraz Łukasz Dec.

(debata odbyła się pod koniec listopada 2019 r.)

WNIOSKI

Tempo rozwoju polskiego rynku data center, choć wygląda zadowalająco, zdaje się nie spełniać obietnicy sprzed 10 lat – zarówno co do popytu na usługi, jak i kompleksowości oferty po stronie dostawców. Co prawda w Polsce jest ponad 30 proc. niezajętej jeszcze powierzchni kolokacyjnej, ale niekoniecznie w obiektach wysokiej jakości, i niekoniecznie tam, gdzie chcieliby ją widzieć najwięksi klienci oraz inwestorzy. Rynek kolokacyjny rozwija się dosyć szybko, ale jego wielkość nie skłania jeszcze do poważnych inwestycji największych globalnych graczy. Prawdopodobne, że najpierw musi się po nim przetoczyć fala konsolidacji (oraz upadłości), aby zbudować większą skalę działających dzisiaj przedsiębiorstw.

Przełomem dla branży kolokacyjnej może się stać wejście do Polski dostawców globalnej chmury obliczeniowej. Ci, z jednej strony, sami potrzebują dużych zasobów infrastrukturalnych (nie wiadomo, czy podaż w Polsce będzie dla nich wystarczająca), a z drugiej strony będą oswajać (konserwatywny) rodzimy biznes z cloud computingiem jako takim. To znowu powinno się przyczynić do wzrostu popytu na kolokację, ponieważ zasoby chmurowe gdzieś trzeba ulokować i to najlepiej blisko użytkownika.

Dostawcy cloudu wprowadzają jednak nowy model korzystania z zasobów IT, wywracając tradycyjne usługi outsourcingowe. Rozwijają rynek, ale inkasując istotną część wypracowywanej na nim marży kosztem innych podmiotów. W ramach strategii obronnych dostawcy tradycyjnych, zwłaszcza detalicznych, usług kolokacyjnych oraz prostych usług wirtualnych powinni myśleć o rozwijaniu kompetencji w obszarze integracji usług cloudowych globalnych dostawców.

Prawne restrykcje związane z lokalizacją danych mogą co prawda bronić pozycji krajowych dostawców kolokacji i chmury, ale z drugiej strony skłaniają ich do zamykania się w mateczniku własnego rynku zamiast stymulować do ekspansji zagranicznej. Szansa, że wspólny rynek cyfrowy w Unii Europejskiej okaże się także wspólnym obszarem przetwarzania danych, co chociażby na poziomie Unii stworzy dużą skalę działania dla europejskich dostawców kolokacji oraz chmury obliczeniowej.

Artykuł powstał we współpracy z TELKO.in

 

ŁUKASZ DEC, TELKO.in: Jest wiele powodów by porozmawiać o kondycji polskiego rynku data center. Choćby to, że w ciągu ostatnich kilku lat pojawiło się na nim dwóch wielkich, globalnych dostawców, i że spodziewamy się kolejnych. Krajowe firmy zapowiadają rozbudowę istniejących lub budowę nowych obiektów. Nie można zapomnieć o trwającym procesie sprzedaży ATM – największej pod względem zasobów firmy kolokacyjnej w Polsce – który wywołuje nerwowe podniecenie: „kto i za ile?”. Trywializując: dzieje się.

MIROSŁAW GODLEWSKI, Boston Consulting Group: Sięgnąłem do zasobów BCG, żeby uzupełnić własne doświadczenia i chciałbym zwrócić uwagę na kilka trendów. Przede wszystkim rozmawiamy o rynku wzrostowym na poziomie 8-10 proc. rocznie, co ten segment wyraźnie odróżnia od telekomunikacji, na którym wypracowanie wzrostu od wielu lat jest dużym wyzwaniem. Rynek data center i cloud napędza cyfrowa transformacja dużych korporacji i małych firm, jak również rozwój rynku outsourcingu tych usług.

Z obserwacji BCG wynika, że na tym rynku cena usługi jest kluczowym czynnikiem wyboru. Jakość stanowi raczej rodzaj niezbędnego filtra przepuszczającego ofertę do dalszych rozważań przez kupującego. Obok polityki cenowej oraz kontroli kosztów, to kultura sprzedażowa wybija się jako kluczowy czynnik sukcesu rynku data center. Podmioty o wysokich umiejętnościach sprzedażowych generują najwyższe zwroty dla właścicieli.

Uwarunkowanie prawne – szczególnie w Europie – powodują, że istotnym kryterium wyboru dostawcy jest geograficzna lokalizacja infrastruktury. Regulacje w takich sektorach jak bankowość ściśle regulują miejsce przechowywania danych. Ciekawe, czy w realiach Unii Europejskiej będzie to jeden wspólny obszar, czy obszary poszczególnych krajów?

W skali Europy rynek kolokacyjny jest to segment o niskim stopniu konsolidacji. Dominują rynki lokalne, kontrolowane przez kilku czołowych graczy, obok których działają liczne niewielkie obiekty. Konsolidacja i jej modele wydają się więc ważnym aspektem na tym rynku. Pytanie, czy ta konsolidacja będzie realizowana przez transakcje wewnętrzne, czy transgraniczne. Tutaj trzeba podkreślić kosztotwórczą rolę cen energii elektrycznej, których istotny wzrost powoduje, że Polska będzie traciła swoje przewagi jako ośrodek biznesu data center, a polskie firmy kolokacyjne będą traciły na wycenie w transakcjach M&A.

ŁUKASZ DEC: Zatrzymajmy się na konsolidacji. Czemu akurat w ostatniej pięciolatce zobaczyliśmy w Polsce globalnych graczy? Kiedy pojawią się następni?

ROBERT BUSZ, dyrektor zarządzający Equinix (Poland): Nadzieje na kolejnych globalnych dostawców mogą się okazać zawodne. Przede wszystkim w Polsce brakuje podaży wysokiej jakości oferty w obszarze dużych obiektów kolokacyjnych (niezbędnych dostawcom publicznej chmury), jak również podaży obiektów do przetwarzania na brzegu sieci. Jeżeli globalni gracze jednak będą wchodzić do Polski, to bardziej efektywna może się dla nich okazać budowa własnych centrów od podstaw, niż ponoszenie porównywalnych kosztów modernizacji istniejących obiektów.

ŁUKASZ DEC: To jednak bardziej kwestia modelu działania, niż strategicznego zainteresowania polskim rynkiem.

ROBERT BUSZ: Tak, ale na niekorzyść polskiego rynku wpływa również jego niewielki rozmiar. Cały segment podstawowej infrastruktury data center w Polsce (którą my określamy jako space&power) ma wartość podobną do jednego dużego kampusu we Frankfurcie. Jednym z czynników tego stanu rzeczy jest względna słabość detalicznego rynku usług data center/cloud w Polsce, który stanowi motor popytu na infrastrukturę kolokacyjną. Globalnym graczom może być trudno dostrzec ekonomiczny interes wchodzenia do Polski.

ŁUKASZ DEC: Equinix, którego pan reprezentuje, dostrzegł taki sens.

ROBERT BUSZ: Proszę pamiętać o okolicznościach. Equinix pojawił się w Polsce w związku z zakupem całej międzynarodowej grupy Telecity. My nie kwestionujemy dobrej perspektywy dla polskiego rynku – dlatego tu jesteśmy i budujemy nowy obiekt. To nie zmienia faktu, że rynkowy potencjał nie jest jeszcze wysoki, co w naturalny sposób osłabia zainteresowanie innych globalnych graczy.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Wspominaliśmy o corocznych wzrostach wartości rynku kolokacyjnego w Polsce. W jakim tempie powinien rosnąć, aby wzrosła jego atrakcyjność dla dużych inwestorów?

ROBERT BUSZ: Chodzi nie tyle o dynamikę, co o skalę. Polski rynek space&power szacujemy dzisiaj na 150 mln dolarów rocznie. To jest zbyt mało aby uzasadnić duże inwestycje, które interesują globalnych graczy.

ŁUKASZ DEC: Czy kontakty z zagranicznymi inwestorami potwierdzają tę tezę?

JACEK NIEWĘGŁOWSKI, niezależny doradca na rynku telko (były członek zarządu Playa): Moja styczność z tą branżą jest ograniczona jest głównie do funduszy infrastrukturalnych. Z tych kontaktów wynoszę jednak poczucie stosunkowo sporego zainteresowania polskim rynkiem przy równoczesnym dostrzeganiu jego deficytów tj. nadmiaru powierzchni poza Warszawą i niedostatku obiektów właściwego typu i jakość w stolicy.

Zastanawiałem się nad wewnętrzną sprzecznością tych obserwacji. Wydaje mi się, że może wynikać z realnie powolnego wzrostu globalnego rynku data center/cloud. Tak by przynajmniej wynikało z obserwacji 24-miesięcznych cen akcji głównych graczy, które nie wykazują nadmiernego popytu ze strony inwestorów giełdowych. Z tego wnioskuję, że zainteresowanie takimi rynkami jak Polska, może wynikać z chęci choćby ekstensywnego rozwoju biznesu nawet jeżeli o szybki rozwój organiczny jest trudno.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Sprzed wielu lat pamiętam rozmowę z przedstawicielem koncernu BP, którego pytałem, czemu nie składa oferty na prywatyzację Orlenu. Usłyszałem, że Orlen jest zbyt mały, ale gdyby się połączył z Lotosem, a jeszcze lepiej austriackim OMV… Podobnie na polskim rynku data center potencjalne cele akwizycji mogą być zbyt małe dla największych graczy. Dlatego najpierw spodziewam się fali konsolidacji rynkowej, dzięki której powstaną podmioty o odpowiedniej skali. Z pewnością znajdą się chętni do prowadzenia takiej konsolidacji – również na skalę regionalną lub ogólnoeuropejską oraz do inwestycji w modernizację zakupionej infrastruktury.

ŁUKASZ DEC: Jak to jest z zainteresowaniami Emitela na tym rynku? De facto realizujecie przecież politykę swojego właściciela, którym jest wielki infrastrukturalny fundusz inwestycyjny.

MACIEJ STASZAK, wiceprezes zarządu Emitela: Rzeczywiście, w tym roku nasz właściciel, którym jest fundusz Alinda Capital Partners, zawiązał współpracę z QTS Realty Trust, aby wybudować data center w Wirginii. Takie decyzje oczywiście nie przekładają się automatycznie na działalność wszystkich spółek portfelowych funduszu.

Niemniej Emitel to już nie tylko radio i telewizja. Coraz głębiej wchodzimy w różne obszary szeroko rozumianego rynku ICT. Między innymi analizujemy możliwości na rynku data center. Dysponujemy przecież rozproszoną infrastrukturą o wysokim poziomie bezpieczeństwa i niezawodności, która może stać się podstawą do rozwoju obiektów obliczeniowych na potrzeby edge computingu.

ŁUKASZ DEC: Myślicie o tym w kontekście usług, jakie już świadczy dzisiaj (lub chce świadczyć) Emitel? Czy jako o biznesie samym sobie?

MACIEJ STASZAK: Dzisiaj nie ma jeszcze bezpośredniego połączenia pomiędzy usługami, jakie już świadczymy a typowymi usługami data center/cloud. Trzeba o nich myśleć jako o samodzielnym biznesie. Jego budowa zupełnie od zera byłaby dosyć mozolna, więc nie wykluczone, że (w porozumieniu z właścicielem) spróbujemy zająć pozycję poprzez akwizycję, by potem wykorzystać naszą wiedzę i doświadczenie do rozwoju biznesu. Zaznaczam jednak, że nie podjęliśmy jeszcze żadnych strategicznych decyzji.

ŁUKASZ DEC: Pośród dziesięciu największych firm data center na świecie znalazłem trzy telekomy. W innym zestawieniu, dla regionu EMEA, w pierwszej 10-tce znalazłem grupę Orange. Tymczasem w Polsce największa firma telekomunikacyjna, choć oczywiście obecna na rynku data center, działa raczej ostrożnie.

BOŻENA LEŚNIEWSKA, wiceprezes zarządu Orange Polska ds. rynku B2B: W Orange Polska patrzymy na ten rynek przez pryzmat transformacji od typowego telekomu w kierunku dostawcy zintegrowanych usług cyfrowych. Dlatego typowa kolokacja nie jest dla nas priorytetem, ani nie są nimi nawet podstawowe usługi w chmurze obliczeniowej typu IaaS [Infrastucture as a Service – red.]. Oferujemy je oczywiście w ofercie, ale znacznie bardziej interesują nas usługi integratorskie związane z architekturą i transformacją IT oraz wszelkie usługi towarzyszące – czym zajmują się należące do grupy Orange firmy stricte informatyczne.

BARTŁOMIEJ DANEK, członek zarządu Beyond.pl: Pozwolę sobie wtrącić uwagę, że zakup Bluesoftu był świetnym krokiem w tej strategii.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Rynek rozwiązań chmurowych w Polsce IDC szacuje na trochę ponad 300 mln dolarów, ale rynek usług dodanych do chmury (usługi profesjonalne, usługi zarządzane i usługi wsparcia)  jest większy – wart przeszło 500 mln dolarów. I to ten segment nas głównie interesuje.

ŁUKASZ DEC: Zatem raporty o sprzedaży powierzchni kolokacyjnej nie są tymi, które panią najbardziej interesują?

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Interesują mnie bardzo, zwłaszcza gdy rosnący poziom zajęcia powierzchni wynika z popytu na bardziej zaawansowane usługi. Nasze data center w Warszawie wypełnia się szybko i zaczynamy myśleć o inwestycji w nowe powierzchnie.

Pozorną nadpodaż na polskim rynku generują małe obiekty, często subwencjonowane przez fundusze europejskie. Niektórzy z ich właścicieli doprowadzili do radykalnego spadku cen podstawowych usług byleby sprzedać wybudowaną powierzchnię, a tym samym zrealizować ilościowe wskaźnik umów o dofinansowanie inwestycji.

Z drugiej strony w polskim biznesie silne jest przywiązanie do pełnej kontroli infrastruktury IT. Stąd popyt na usługi zewnętrzne jest niższy, niż w krajach bardziej rozwiniętych. Jesteśmy jednak w Orange optymistami, ponieważ widzimy ewolucję tego nastawienia i rosnący popyt na usługi w chmurze – na razie głównie w obszarze zwirtualizowanej infrastruktury, co traktujemy jako etap przejściowy do bardziej zaawansowanych usług cloudowych. Będziemy rozwijali ofertę w tym kierunku. Jesteśmy partnerami czołowych dostawców globalnej chmury i budujemy kompetencje technologiczne na bazie ich oferty.

ŁUKASZ DEC: Rozumiem, że jeżeli nawet Orange interesują bardziej zaawansowane usługi cloudowe, to i tak będzie je świadczył ze własnych data center?

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Mam wielkie zasoby kolokacyjne. Na komercyjne usługi przeznaczamy dzisiaj bardzo niewielką ich część – liczoną pewnie nie w procentach, ale w promilach.

ŁUKASZ DEC: Mówimy, że w Polsce jest duża podaż powierzchni, ale nie takiego typu i jakości jakiej najbardziej potrzeba. Zawistnicy dworowali z Beyond.pl, że wybudował kolokacyjny pałac. Warto było?

BARTŁOMIEJ DANEK: Zdecydowanie tak – w kontekście rozwoju sprzedaży poza granice Polski. W Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych klienci dobrze wiedzą czym jest certyfikacja ośrodków kolokacyjnych, którą Beyond.pl ma najwyższą w kraju. Dlatego pośród jego klientów jest jedna z wielkich, globalnych instytucji finansowych, która z Poznania obsługuje pół świata.

Dla odmiany klienci w Polsce dzisiaj za nic sobie mają poziom Tier4, jakim jest certyfikowany Beyond.pl, jak również prawdziwe i rzekome poziomy certyfikacji innych data centers w kraju. Rynek kolokacji w Polsce rośnie cały czas, ale jeżeli właściciele data center, jak również banki i telekomy, nie zdecydują się gremialnie wyprowadzić do zewnętrznych ośrodków, to te wzrosty pozostaną na rocznym poziomie liczonym pojedynczymi procentami. Tyle o kolokacji.

Bardzo ciekawy jest rynek lokalnych chmur. Beyond.pl ma własny taki produkt – opracowany wewnętrznie, zbliżony funkcjonalnością do globalnych rozwiązań, ale istotnie od nich tańszy. Korzystają z tego również bardzo poważni klienci (niestety, nie mogę wymienić ich nazw). Sprzedaż tego produktu rośnie po 100 proc. rocznie przy całkiem przyzwoitych wartościach nominalnych.

ŁUKASZ DEC: Cena czyni cuda?

BARTŁOMIEJ DANEK: Cena jest czynnikiem, ale zawsze musi zapewniać jakość wymaganą przez klienta. Dla dużych odbiorców istotniejsza od ceny jest elastyczność produktu, którą potrafi zapewnić lokalny dostawcy, a którą trudno uzyskać u globalnego gracza z racji skali jego działania i zestandaryzowanej oferty.

Jeżeli klient zwraca głownie uwagę na cenę to trudno jest racjonalnie uzasadnić zakup globalnych rozwiązań chmurowych, głównie gdy w grę wchodzą podstawowe usługi. Zupełnie inaczej, kiedy klient chce również korzystać z usług dodanych – na przykład bilingu, streamingów wideo, systemów biometrycznych, video recognition, IOT czy AI – które są przetestowane i sprawdzone na globalnych platformach. W Beyond.pl negocjowaliśmy kiedyś z dobrze rozpoznawalną internetową firmą i bardzo chcieliśmy zaprosić ją do nas. Tyle, że ona potrzebowała nie gigabajtów, gigabitów i megaherców tylko kompleksowej obsługi dosyć złożonego, cyfrowego przedsięwzięcia. Taka kompleksowa oferta jest dużym atutem globalnych dostawców chmury.

Konkluzja taka, że na rynku jest miejsce dla każdego i, mimo ewidentnych zmian w korzystaniu z usług, rynek kolokacji także czeka rozwój. Dzisiaj natomiast widzę, że nastał czas globalnych chmur. W Polsce bardzo istotny będzie sojusz Google’a z Operatorem Chmury Krajowej, co z pewnością oswoi globalną chmurę w Polsce i – przede wszystkim – ograniczy obawy, gdzie są przechowywane dane.

ŁUKASZ DEC: Skoro zaczęliśmy rozmowę o chmurze krajowej, to w takim razie pytanie do pana Jacka Cholca: po co budujecie tę chmurę? Dla rynku, czy na swoje potrzeby? PKO BP jest zarówno udziałowcem, jak i ma być odbiorcą usług tego podmiotu.

JACEK CHOLC, Dyrektora Pionu Eksploatacji i Infrastruktury banku PKO BP: Budujemy zdecydowanie dla rynku. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że same usługi kolokacyjne będą powoli traciły atrakcyjność dla firm, ale jednocześnie uważam że popyt na usługi chmurowe wzrośnie, co z kolei przyczyni się do wzrostu popytu na przestrzeń w ośrodkach kolokacyjnych. Obecnie w Polsce odsetek firm korzystających z chmury wynosi 11,5 proc. wobec 25 proc. średniej w Europie i 65 proc. u lidera rynku, którym jest Finlandia. To jest szansa.

Modelem docelowym usług chmurowych Operatora Chmury Krajowej [OCK – red.] jest multicloud. Chcemy oferować usługi tworzone przez OCK, ale też dostarczane przez globalnych graczy. Usługi chmury krajowej będą rozproszone po kilku, lub kilkunastu ośrodkach w Polsce. Tak, aby klient korzystał z nich tam, gdzie mu geograficznie najwygodniej, a jednocześnie aby miał pewność, że jego dane są przechowywane na terenie naszego kraju.

ŁUKASZ DEC: Czy gdyby nie projekt Operatora Chmury Krajowej, to bank PKO BP i tak szedłby w kierunku modelu chmurowego dla swojej platformy IT?

JACEK CHOLC: Bez wątpienia. Migracja do chmury hybrydowej była decyzją strategiczną. W ciągu trzech lat chcemy dokonać migracji na tę platformę bardzo poważnych zasobów banku. Technologie chmurowe stanowią bazę rozwoju fintechów, które coraz śmielej wchodzą na rynek finansowe. Aby sprostać tej konkurencji musimy korzystać z tych samych środków. Wierzymy, że narzędzia chmurowe pozwolą się nam rozwinąć na rynku.

Jako bank podlegamy jednak ścisłym regulacjom. My również zmierzamy do usług chmurowych, ale w modelu hybrydowym, a więc także w oparciu o własne data center.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Podobne strategiczne deklaracje słyszymy od 90 proc. dużych firm w Polsce: „chmury – tak, ale dla niekrytycznych zastosowań, krytyczne aplikacje trzeba mieć u siebie”. Dlatego zgadzam się, że najbliższe kilka lat będzie należeć do chmur hybrydowych i w tym kierunku kształtujemy naszą komercyjną strategię w Orange.

MIROSŁAW GODLEWSKI: To dotyczy nie tylko Polski. Na całym świecie zapomina się już o pomysłach, by infrastruktura IT – przede wszystkim największych koncernów – miała całkowicie zmigrować do chmury publicznej. Powszechnie stosowane są modele hybrydowe.

JACEK CHOLC: W naszym przypadku systemy produkcyjne będą rozłożone proporcjonalnie między zasoby prywatne i chmurę, natomiast całej środowisko testowe i deweloperskie będzie w chmurze publicznej.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Powiedziałabym, że to dosyć klasyczne dzisiaj podejście.

BARTŁOMIEJ DANEK: W rozmowie z przedstawicielem firmy ubezpieczeniowej usłyszałem kiedyś, że własne data center jest potrzebne ponieważ czasem ktoś musi wstać zza biurka i zresetować serwer. Mój rozmówca wyliczył mi, że średnio zajmuje to u niego w firmie 6 minut. Zaproponowałem mu 3 minuty na reset serwera w ramach SLA w Beyond.pl. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo to był tylko pretekst.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Podobnie brzmi jedna z podstawowych obiekcji ze strony dużych firm wobec lokowania zasobów w centrach kolokacyjnych poza Warszawą: „bo przecież nikt nie będzie jeździł na drugi koniec Polski”.

JACEK CHOLC: Rozumiem punkt widzenia dostawców usług, ale mi na ręce patrzy Komisja Nadzory Finansowego, której muszę przedstawić plan zapewnienia ciągłości usług w przypadku awarii chmury. Dzisiaj najłatwiej mi to zrobić na własnych zasobach. Uruchamiamy jednak teraz usługę wirtualnych desktopów, która produkcyjnie będzie działała z chmury z zapasem niewielkiej pojemności w naszej własnej serwerowni – właśnie na wypadek awarii chmury. Inne przedsiębiorstwa w Polsce, przede wszystkim z sektora finansowe, uważnie przyglądają się naszej strategii. Wierzę, że nasz przykład może zachęcić je do migrowania coraz większych zasobów do chmury.

ŁUKASZ DEC: Przypominam sobie, że już sześć, czy siedem lat temu słyszałem wiele entuzjastycznych opinii na temat przewag Polski, jako miejsca lokalizacji obiektów kolokacyjnych wraz z wizjami spektakularnego rozwoju krajowego rynku. Na skalę co najmniej europejską. Odnoszę wrażenie, że tamte nadzieje zawiodły.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Potencjał polskiego rynku data center jest niższy, niż innych krajów Europy. W warunkach zwykłej gry rynkowej znacznie większe atuty mają kraje Europy Zachodniej, w których mieszczą się europejskie centra biznesu, czy kraje Północnej Europy z powodu korzystnych warunków klimatycznych. Na niekorzyść Polski oddziałuje niestabilny rynek energii elektrycznej oraz kwestie bezpieczeństwa geopolitycznego.

JACEK CHOLC: Jeżeli mówimy o lokalizacji data center, to wiele krajów ma swoje atuty, jak wspomniane korzystniejsze warunki klimatyczne dla budowy i utrzymania obiektów. Polska jednak też nie jest pozbawiona swoich zalet. Położona w geograficznym centrum Europy między krajami Zachodu a Rosją, w mojej ocenie, stanowi doskonałe miejsce dla hubów data center.

ROBERT BUSZ: Istnieją różne segmenty rynku kolokacyjnego. Jednym z nich jest rynek oparty na dużych „regionach” obliczeniowych największych globalnych graczy. Tutaj ośrodki data center opisuje się nie powierzchnią „podłogi”, ale dostępną mocą w data center, w kampusie lub mieście. Jeżeli spojrzeć na taką klasyfikację, to w Polsce przez najbliższe 1,5-2 lata w ogóle nie da się zlokalizować takiego „regionu”.

ŁUKASZ DEC: Czego nam brakuje?

ROBERT BUSZ: Odpowiedniego typu ośrodków obsługujących instalacje 10 MW z odpowiednimi możliwościami chłodzenia. Mamy bardzo dużo zwykłej „podłogi”, która zresztą bardzo się przyda w kontekście rozwoju cloud edge’a, gdzie te potężne moce nie będą potrzebne. Takie edge’owe ośrodki trzeba jednak podłączać do „regionów obliczeniowych”, których u nas dzisiaj nie ma. Ktoś je musi dopiero wybudować. Dzisiaj w Polsce koszt „budowy” 1 kW mocy kosztuje 10 000 dolarów. Zatem duży ośrodek o mocy 15-20 MW to koszt 150-200 mln dolarów.

MIROSŁAW GODLEWSKI: To są wielkie kwoty, ale dla niejednego inwestora stanowią dolny próg wartości inwestycji jaką taki w ogóle analizuje. Pytanie tylko, czy zainwestuje w Polsce, czy w Norwegii?

ŁUKASZ DEC: Co się musi zdarzyć, aby zainwestował w Polsce?

JACEK CHOLC: Musi wzrosnąć popyt na usługi chmurowe.

ŁUKASZ DEC: Organicznie? Przez naturalne mechanizmy rozwoju polskiej gospodarki? To jest makroekonomia. Można tylko cierpliwie czekać.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Gdyby rozwój polskiego rynku data center/cloud był proporcjonalny do stanu rozwoju polskiej gospodarki, to dzisiaj ten rynek powinien być już większy.

JACEK CHOLC: Swoją rolę odgrywa międzynarodowa konkurencja, której łatwo wejść na lokalne rynki – także dzięki technologiom cloudowym.

MIROSŁAW GODLEWSKI: To zjawisko działa w obie strony.

ROBERT BUSZ: Do rozwoju polskiego rynku space&power potrzebne są impulsy, i takie impulsy już zaistniały. Jednym z nich jest projekt chmury krajowej, który daje nadzieję na przyciągnięcie do tych usług dużych firm. Za globalnymi dostawcami chmury, którzy będą partnerami takich przedsięwzięć, powinni pójść globalni dostawcy kolokacji, aby zapewnić infrastrukturę dla „regionów” cloudowych. Dostawcy chmury dzisiaj raczej nie budują sami data centers, ale współpracują z wyspecjalizowanymi dostawcami infrastruktury.

Razem z takimi ośrodkami powstają zwykle węzły cloud edge’owe, które zbliżają lokalnego nabywcę do usług chmury globalnej. To z kolei jest uzasadnieniem do wprowadzanie na taki rynek lokalizowanych czy nawet dedykowanych dla niego usług w globalnej chmurze. Co znowu zwiększa zainteresowanie chmurą. Cezurą będzie powstanie w Polsce regionu Google’a. To będzie koło zamachowe zarówno dla rynku cloud, jak i data center. Ta podróż już się zaczęła, tylko wymaga czasu. Myślę, że w ciągu 3 lat możemy myśleć o 30 proc. absorpcji chmury pośród polskich firm.

ŁUKASZ DEC: Czy powstanie regionu obliczeniowego globalnego gracza jest z korzyścią tylko dla jednego partnera, czy skorzystać może większa liczba lokalnych firm?

ROBERT BUSZ: Skorzystać może każdy, kto jest w stanie wyłożyć odpowiedni kapitał na inwestycję w ośrodek o odpowiednich parametrach. Mnożąc liczbę dostawców globalnej chmury przez liczbę potrzebnych im ośrodków kolokacyjnych łatwo wyliczyć, że na inwestycje trzeba 1 mld dolarów i więcej.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Niejeden fundusz marzy o takim projekcie i bez trudu znajdzie na niego środki. Zupełnie odrębną sprawa jest rentowność takich inwestycji. Ja się całkowicie zgadzam, że w Polsce będą powstawały centra danych, ale niezbędne do świadczenia usług dla krajowego odbiorcy. Konsolidacja rynku będzie realizowana przez największych graczy, ale tylko w stopniu wystarczającym do zajęcia pozycji na krajowym rynku w kontekście zgodności z obowiązującymi przepisami prawa. Bardzo wątpię, aby w Polsce miały powstawać centra, świadczące usługi na skalę Europy. Bardziej efektywnie będzie lokalizować je na przykład w Skandynawii.

ROBERT BUSZ: Tu bym się zgodził. Polska może mieć warunki do obsługi klientów powiedzmy w Czechach, na Słowacji, czy w krajach bałtyckich, ale wątpię by na więcej.

ŁUKASZ DEC: Co na to wpływa?

ROBERT BUSZ: Jest kilka zasadniczych czynników. Niektóre już wymieniliśmy. Bardzo istotne są liberalne przepisy dotyczące przepływy danych.

Dzisiaj bardzo szybko rozwija się kolokacyjny rynek w Holandii, poza tym Francja, Hiszpania, czy Włochy. Wspominany kilkukrotnie rynek skandynawski jest także istotny, ale ma ograniczony potencjał lokalnego biznesu. Myślę, że skala rynku skandynawskiego to jest właśnie to, co w ciągu kilku lat może osiągnąć Polska. Daleko nam będzie jednak do Irlandii, gdzie dzisiaj lokują się główni, globalni dostawcy technologii.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Do rozwoju rynku potrzeba edukacji klientów i, jak na razie, efekty nie są duże. Myślę, że pozytywny wpływ na polski rynek będzie miało wejście  drugiego dostawcy globalnej chmury.

Druga sprawa, to budowa kompetencji po stronie dostawców usług informatycznych, którzy będą umieli dopomóc firmom w migracji do chmury. Dzisiaj przedsiębiorstwa w Polsce są zagubione jeżeli chodzi o wybór modelu infrastruktury IT. Także jeżeli chodzi o ich ekonomiczne korzyści.

ŁUKASZ DEC: Czy takie zjawisko jak edge computing nie zmieni reguł gry na rynku kolokacyjnym? Czy nie wzrośnie popyt na mniejsze, ale rozproszone obiekty?

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Wdrożenie sieci 5G i rozwiązań IoT spowoduje, że edge computing stanie się bardzo ważny. Mówimy jednak o perspektywie 5-10 lat. Nie mniej.

Źle by było, gdyby w tym czasie zupełnie zniknęły funkcjonujące dzisiaj małe ośrodki. Nie wiem, czy wtedy niezbędne dla edge computingu rozproszenie uda się uzyskać tylko na bazie ośrodków dużej i średniej wielkości.

MACIEJ STASZAK: Edge computing to kierunek, o którym myślimy w Emitelu. Sądzę, że będzie to nisza, która zyska spore znaczenie jeżeli mamy zapewnić niski poziom opóźnień w sieciach 5G. To biznesowa sposobność dla operatorów dysponujących rozproszonymi zasobami infrastrukturalnymi a takim jest Emitel, czy operatorzy sieci komórkowych.

ROBERT BUSZ: Operatorzy sieci telekomunikacyjnych mają naturalne przewagi, aby zająć tę niszę. Co do dziś funkcjonujących małych obiektów, to niestety obawiam się, że będą musiały zniknąć z rynku, ponieważ nie wytrzymają presji kosztów utrzymania.

ŁUKASZ DEC: Robert Busz wspomniał o liberalnych przepisach dotyczących przepływu danych, jako czynniku stymulującym rynek data center /cloud. Mówił od tym na początku także Mirosław Godlewski.

ROBERT BUSZ: Poziom regulacji w Europie nie jest jednolity. Wysokie wymagania co do lokalizacji przechowywania danych obowiązują na przykład w Niemczech. Polska jest również konserwatywna pod tym względem. Inaczej za to jest na przykład w Irlandii, która jednocześnie jest zagłębiem data center obsługującym całą Europę. Wszędzie tam, gdzie poziom regulacji się obniża, gdzie liberalne jest nastawienie legislatorów oraz regulatorów rynku, tam rozwój rynku data center bardzo przyspiesza. Wszędzie gdzie regulacje (czy choćby tzw. zalecenia) są surowe tam rozwój rynku jest najwyżej adekwatny do potencjału lokalnej gospodarki. I nic więcej.

ŁUKASZ DEC: Sztywny reżim regulacyjny służy dostawcom lokalnym, choć może nie jest korzystny dla globalnych graczy.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Często zapominamy, że takie zjawisko działa w obie strony i skłania do defensywnych strategii w biznesie. Wysoki poziom regulacji może wspiera polskie firmy na rodzimym rynku, ale jednocześnie utrudnia im wyjście na inne rynki europejskie. Co prawda wygląda na to, że budowa wspólnego rynku cyfrowego spowoduje, że całe terytorium UE będzie traktowane jako „bezpieczna przystań” dla przechowywania danych, choć pewnie nadal będą obowiązywały wyjątki dla różnych kategorii danych. Ciekawe natomiast, jakie będzie nastawienie Unii do wypływu danych poza jej granice?

JACEK CHOLC: : Z moich doświadczeń wynika, że żadna firma o lokalnym charakterze nie przechowuje danych (przynajmniej tych krytycznych) poza terytorium swojego kraju. Inaczej jest w przypadku firm międzynarodowych, które często część danych przechowują w ośrodkach w kraju przy siedzibie głównej firmy.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Wszystkie badania wskazują, że jednym z głównym powodów obiekcji ze strony polskiego biznesu pod adresem chmury obliczeniowej jest obawa o wypływ danych poza granice. Podejrzewam, że to jeden z czynników dla których dostawcy globalnej chmury zaczęli lokować zasoby w Polsce.

JACEK CHOLC: Regulacje nie sprzyjają rynkowi chmurowemu, jako takiemu, chociaż jednocześnie go stabilizują i budują zaufanie. Operator Chmury Krajowej zakłada, że zagwarantuje zgodność swoich rozwiązań i usług z polskimi regulacjami prawnymi. Pracujemy nad tym intensywnie z Komisją Nadzoru Finansowego. Bez tego trudno zachęcić instytucje finansowe do technologii chmurowej (jeden z banków musiał wypełnić 2 tys. kartek papieru, aby uruchomić usługę Office 365 dla swoich pracowników). Klienci chmury krajowej będą także mieli gwarancję, że ich dane przetwarzane są na terytorium Polski.

ŁUKASZ DEC: Wielokrotnie padały między nami nazwy dostawców globalnej chmury. Czy to są naturalni partnerzy, czy naturalni wrogowie lokalnej branży kolokacyjnej?

BARTŁOMIEJ DANEK: W pewnych obszarach – na przykład popularnych platform wirtualnych czy usług IaaS – to bez wątpienia konkurujące podmioty. Nie zapominajmy jednak, jakie są efekty ofensywy globalnych graczy na świadomość przedsiębiorców i menedżerów. Otóż ja twierdzę, że bardzo pozytywnie wpływają na popularyzację chmury i na wzrost całkowitej wartości tego rynku. Na tym zaś zyskują nie tylko globalni dostawcy. Spodziewam się, że istnieje wielu potencjalnych klientów z serwerami pod własnym biurkiem, którego na rynek chmurowy przyciągnie np. Google. Ale krajowy dostawca również będzie mógł złożyć swoja ofertę.

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Globalni gracze przynoszą na lokalne rynki zestandaryzowane, nowoczesne usługi dla małych i średnich firm, którym ktoś musi pomóc w cyfrowej transformacji. To jest dzisiaj mało zagospodarowany rynek usług.

ŁUKASZ DEC: Będę do bólu trywialny, ale czy dla komfortu swojej pracy nie wolałaby pani, żeby nie było na rynku oferty AWS, Google, czy Microsoftu?

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Ta oferta istnieje i próba działania wbrew rynkowym trendom musi się zakończyć porażką. Na dłuższą metę żadne obostrzenia, żadne regulacje nie przysłużą się rynkowi.

ŁUKASZ DEC: Ale czy globalne chmury, nawet jeżeli dają nowe możliwości, w całkowitym rozliczeniu budują biznes Orange Polska, czy go ograniczają?

BOŻENA LEŚNIEWSKA: Zdecydowanie budują.

ŁUKASZ DEC: Czy wchodzi w grę czynnik działalności globalnych dostawców chmury, gdy dochodzi do wyceny spółek kolokacyjnych?

MIROSŁAW GODLEWSKI: Oczywiście, że tak – w sposób negatywny. To jest czysta matematyka. Można rosnąć, tracąc udziały w rosnącym rynku, ale w długiej perspektywie liczy się kto, jakie zajmie na nim miejsce. Tę konkurencją dzisiaj wygrywają globalni dostawcy – i chmury, i usług kolokacyjnych. Gdyby przeanalizować – kraj po kraju – rynki kolokacyjne na świecie, to w większości rosną udziały tych samych graczy i to są globalne firmy. Myślę, że podobnie będzie w Polsce.

BARTŁOMIEJ DANEK: W takim modelu globalny gracz zapewnia zasoby kolokacyjne oraz podstawowe i bardziej zaawansowane narzędzia informatyczne, ale to już lokalne firmy pomagają użytkownikom wykorzystać te produkty. Nie tylko krajowym użytkownikom. Znana jest polska firma wyspecjalizowana w usługach jednej z globalnych chmur. Zatrudnia około 200 osób i raptem 20 proc. przychodów ma z Polski. Reszta to eksport. Wszystkie firmy data center w Polsce w te pędy powinny budować kompetencje w dziedzinie cloudu.

MIROSŁAW GODLEWSKI: Z tym, że to jest trochę inny rynek i trochę inny obszar biznesu niż ten, o którym bazowo dyskutujemy. W tym ujęciu lokalne firmy kolokacyjne muszą zmienić strategię i wejść w obszar usług informatycznych, albo korzystnie sprzedać swoje centra globalnym operatorom. W aktualnym modelu działania przyszłość nie wygląda dla nich zbyt dobrze.

JACEK CHOLC: W firmach z dłuższą tradycją istotna część eksploatowanych dzisiaj aplikacji biznesowych jest wrażliwa na poziom opóźnienia w sieci, a zatem naturalna będzie tendencja do lokowania ich blisko użytkownika – na „powierzchni technicznej” w Polsce. Widać zresztą korelację pomiędzy upowszechnianiem cloudu a rozwojem rynków kolokacyjnych na przykład w takich krajach jak Wielka Brytania, czy Niemcy.

Póki co do chmury przekonało się tylko kilkanaście procent firm w Polsce, więc nadal ogromna większość korzysta z bardziej tradycyjnych metod zapewnienia sobie infrastruktury IT. Sądzę, że zmiany o których mówimy per saldo będą rozwojowe dla całego rynku, a skorzystają na nich także krajowi dostawcy. Globalni gracz potrzebują lokalnego wsparcia do sprzedaży swoich usług. Według mnie, będzie rósł również popyt na usługi kolokacyjne, ponieważ w przypadku wielu dużych firm (szczególnie z sektora finansowego) podróż do chmury będzie podróżą do chmury hybrydowej ulokowanej częściowo w krajowych ośrodkach.

opracował Łukasz Dec

Chmura w Polsce: Dołączysz?

Obserwuj nas: