Depositphotos
BIZNES INFRASTRUKTURA INNOWACJE

CloudOps, czyli automatyzacja odpowiedzią na złożoność chmury

W miarę jak wykorzystanie chmury w biznesie staje się normą, operacyjne zarządzanie chmurą obciąża stopniowo coraz bardziej budżety organizacji. Kolejnym krokiem powinna być próba optymalizacji procesów zarządczych i automatyzacja. Złożoność i koszty chmury w przedsiębiorstwie mogą rosnąć i trudno będzie utrzymać nad nimi kontrolę, jeśli nie pomyślimy o tym jak usunąć np. koszty osobowe tam, gdzie to możliwe.

Chmura to nie jest tylko remedium na bolączki infrastruktury IT w przedsiębiorstwie, które w cudowny sposób i bez komplikacji rozwiązuje problemy biznesu i podnosi jego konkurencyjność i elastyczność. Rzeczywistość chmury – coraz lepiej to rozumiemy – to większa złożoność, koszty i nakłady pracy niż wygląda to na prezentacjach dostawców.

Problemy z zarządzaniem chmurą

Zarządzanie zasobami w chmurze, ich dostępnością i konfiguracją, niezależnie czy w modelu hybrydowym czy wielochmurowym (multicloud), jest zadaniem wymagającym – jak można się spodziewać po złożonych systemach rozproszonych. Dla organizacji jest to nowe wyzwanie, innego rodzaju niż dotychczasowe problemy z zakupem, instalacją i utrzymaniem sprzętu fizycznie na terenie przedsiębiorstwa. Monitorowanie, zarządzanie i obsługa systemów w chmurze spoczywa na nas mimo, że zlokalizowane są już poza firmą i niektórzy dostawcy oferują w tym zakresie wsparcie tak w postaci narzędzi jak możliwości outsourcowania części zadań.

W praktyce większość przedsiębiorstw w zakresie zarządzania operacjami w chmurze polega na narzędziach natywnych, oferowanych przez dostawców usług chmury publicznej. Jest to sensowne i skalowalne rozwiązanie pod warunkiem, że przedsiębiorstwo korzysta tylko z jednego dostawcy chmury oraz przeniosło swoje systemy i operacje IT całkowicie do chmury. Rzeczywistość na ogół wygląda jednak inaczej, oprócz systemów wyniesionych do chmury przedsiębiorstwa posiadają jeszcze cały szereg tradycyjnych systemów utrzymywanych czasami od kilkunastu lat na serwerach wewnętrznych, wiele miejsc gromadzenia danych w różnych formatach, być może jakieś urządzenia i systemy IoT. Co więcej – korzystają z więcej niż jednej chmury publicznej.

Rok pod znakiem automatyzacji…

Wg analityków rok 2018 przyniesie większą koncentrację na automatyzacji funkcji zarządczych dla środowisk chmurowych.

Wspomniane już natywne aplikacje pozwalające na automatyzację operacji w ramach chmury publicznej konkretnego dostawcy nie rozwiążą problemu w szerszym zakresie, jakiego zazwyczaj potrzebuje przedsiębiorstwo, jeśli nie korzysta tylko z jednej chmury publicznej. Potrzebna jest dodatkowa warstwa abstrakcji pozwalająca kompleksowo zarządzać automatyzacją operacji tak w ramach własnych zasobów jak na integrację z narzędziami dostawcy.

Stopniowo dostrzegają to wiodący dostawcy usług chmury publicznej jak GCP, Azure czy AWS oferując integrację z najbardziej popularnymi narzędziami do zarządzania zasobami i automatyzacji:  Chef, Puppet, Ansible, Salt

AWS OpsWorks umożliwia integrację z Chef, z kolei Google Compute Engine można zarządzać z wykorzystaniem każdego z czterech wymienionych narzędzi. Microsoft oferuje usługę Azure Automation pozwalającą na używanie z platformą Azure jak i usługami w chmurze partnerów. Więcej na ten temat można znaleźć tutaj:

  1. Google Compute Engine
  2. Azure Automation
  3. AWS

Narzędziami wspierającymi zarządzanie wieloma chmurami publicznymi są CMP (platforma zarządzania chmurą – Cloud Management Platform) lub CSB (broker usług w chmurze – Cloud Services Broker). Mają one za zadanie dostarczyć zespołowi zarządzającemu infrastrukturą jednego miejsca, jednego wspólnego panelu kontrolnego, który zapewnia dostęp do usług i API dostawców oraz operowanie zasobami. Ale tak jak w przypadku wielu podejść wykorzystujących dodatkową warstwę abstrakcji tak i tutaj musimy pogodzić się, że musimy uwzględnić trade-off. O ile rozbudowane organizacje o skomplikowanej strukturze, wykorzystujące złożone zestawy funkcji od wielu dostawców chmury publicznej i posiadające wielorakie zależności między swoimi aplikacjami mogą widzieć korzyść we wspólnym zarządzaniu zasobami i usługami w chmurze, przeliczane na konkretne oszczędności, to wiele przedsiębiorstw wskazuje na fakt, że dodatkowa warstwa abstrakcji pozbawia ich możliwości bezpośredniej kontroli nad usługami w chmurze poprzez natywne narzędzia oferowane przez dostawców, co przekłada się na ich nieefektywne wykorzystanie – i co za tym idzie – wyższe koszty.

Jednym z dostawców rozwiązania klasy CMP (Cloud Management Platform) jest Cloudify – platforma open source do orkiestracji chmury, zaprojektowana w celu zautomatyzowania wdrażania, konfiguracji i utrzymania aplikacji i usług w hybrydowych środowiskach chmurowych. Firma udostępnia interesujące wyniki badania sposobów wykorzystania chmury przez przedsiębiorstwa. Najczęściej spotykaną kombinacją dwóch dostawców jest AWS + Azure.

…i modelu wielochmurowego

Model wielochmurowy staje się swego rodzaju standardem, tak przekonują analitycy wiodących firm doradczych i badawczych z Garterem na czele. Organizacje inwestujące w chmurę chcą mieć wybór między dostawcami – po pierwsze unikając dzięki temu zależności od jednego dostawcy, po drugie traktując alternatywnego dostawcę jako backup. Ponadto często eksperymentuje się zestawiając różne funkcjonalności od różnych dostawców w oparciu np. o testy wydajnościowe. Obecnie coraz więcej przedsiębiorstw działa już w modelu wielochmurowym i coraz częściej jest to świadoma i przemyślana strategia.

Początkowo trend uwidocznił się, kiedy Microsoft i Google zaoferowały platformy chmury publicznej stanowiące alternatywę dla dominującego na rynku Amazon AWS. Ponieważ wszystkie w/w platformy oferują porównywalny zakres usług oraz o porównywalnej jakości, przedsiębiorstwa w naturalny sposób zaczęły zestawiać ze sobą usługi. Działo się to w dwojaki sposób. Z jednej strony poprzez formalny proces architektoniczny, w którym świadomie i w kontrolowany sposób komponowane są rozwiązania w oparciu o usługi różnych dostawców. Z drugiej, z powodu tzw. „shadow IT”, czyli zjawiska spotykanego w rozległych organizacjach polegającego na podejmowaniu przez różne działy / dywizje przedsiębiorstwa inwestycji IT (w tym przypadku konkretnie w usługi chmurowe) bez wiedzy i kontroli centralnego działu IT organizacji. Często ma to miejsce ze względu na możliwość uwzględnienia kosztów chmury i wdrożenia aplikacji w ramach budżetu OPEX danego departamentu, co w efekcie prowadzi do braku kontroli centralnego IT nad inwestycjami w chmurę. Dział IT dowiaduje się o tym fakcie, kiedy departament zwraca się do niego z prośbą o wsparcie. Z czasem w przedsiębiorstwie możemy mieć zatem szereg niezależnych aplikacji korzystających z więcej niż jednego dostawcy chmury publicznej (pomińmy chmurę prywatną oraz legacy systems), którymi trzeba zarządzać. Koszty zakupu nie zoptymalizowanych usług chmury publicznej, redundancja kadry IT konieczna do utrzymania działania poszczególnych aplikacji i systemów, różne procesy i standardy obsługi bądź ich brak – wszystko to składać się może na sumę przewyższającą rozsądny, zakładany budżet i zmuszającą do poważnej rewizji posiadanych subskrypcji, optymalizacji procesów i automatyzacji.

Szansę w tym obszarze rynku dostrzegł już Microsoft a przejawem działań firmy w tym zakresie było przejęcie Cloudyn, startupu oferującego zunifikowaną platformę do monitorowania kosztów wielu dostawców usług chmurowych, o czym pisaliśmy tutaj.

Dodatkowe zasoby:

50 wybranych narzędzi wspierających CloudOps